Mieszkaniec Siedlec stracił prawie 160 tys. zł po rozmowie z rzekomym pracownikiem banku

Przez około dwie i pół godziny fałszywy doradca telefoniczny wymuszał działania, które zakończyły się czterema przelewami. Mężczyzna dopiero w banku dowiedział się, że nikt z placówki do niego nie dzwonił - informuje Komenda Miejska Policji w Siedlcach.
W poniedziałek, 26 stycznia, 39‑letni mieszkaniec Siedlec zgłosił na Komendę Miejską Policji w Siedlcach, że padł ofiarą oszustwa. Do zdarzenia doszło tego samego dnia. Oszust podający się za pracownika banku poinformował go, że środki na rachunku są zagrożone i trzeba je zabezpieczyć.
Rozmowa trwała około dwóch i pół godziny. W tym czasie pokrzywdzony otrzymywał SMS‑y wyglądające jak komunikaty bankowe z kodami weryfikacyjnymi. Mężczyzna przekazywał kody rozmówcy i ujawnił informacje o wysokości swoich oszczędności.
Sprawca nakazał wykonanie przelewów na tzw. konta techniczne - instrukcje przesyłano także e‑mailem. Pokrzywdzony zrealizował cztery szybkie przelewy na łączną kwotę blisko 160 tysięcy złotych. Po zakończeniu rozmowy usłyszał, że środki zostaną przeniesione na rzekome tymczasowe konto i że zostanie ponownie skontaktowany.
Zaniepokojony mężczyzna udał się do placówki bankowej. Pracownicy potwierdzili, że nikt z banku do niego nie dzwonił, a środki zostały wyłudzone. Sprawę przyjęto do wyjaśnienia przez policję.
Komenda Miejska Policji w Siedlcach apeluje o ostrożność przy kontaktach telefonicznych dotyczących finansów. W przypadku podejrzenia próby oszustwa należy niezwłocznie kontaktować się ze służbami - dzwoniąc pod numer alarmowy 112 lub zgłaszając sprawę w najbliższej jednostce Policji.
na podstawie: Policja Siedlce.
Autor: krystian

