Fałszywy bankowiec przejął rozmowę i oszczędności seniorki z Siedlec

Fałszywy bankowiec przejął rozmowę i oszczędności seniorki z Siedlec

68-letnia mieszkanka Siedlec przelała blisko 40 tysięcy złotych na rachunek wskazany przez mężczyznę podającego się za pracownika banku. Oszust przekonywał, że pieniądze trafią na „bezpieczne konto techniczne”, a cała operacja ma uchronić je przed kradzieżą.

Do zdarzenia doszło w środę 5 sierpnia, przed godziną 11.00. Do seniorki zadzwonił mężczyzna, który przedstawił się jako pracownik banku. Chwilę później kobieta otrzymała SMS wyświetlający się jako wiadomość pochodząca z jej banku. W treści potwierdzono dane rzekomego doradcy finansowego.

Rozmówca powiedział 68-latce, że ktoś złożył na jej dane wniosek o kredyt w wysokości 6 tysięcy złotych. Miał też twierdzić, że doszło do włamania na jej konto, a podejrzane logowanie nastąpiło z telefonu znajdującego się w Krakowie .

Mężczyzna polecił kobiecie natychmiast udać się do placówki banku i przelać wszystkie oszczędności na wskazany przez niego rachunek. Przez cały czas pozostawał z nią na linii telefonicznej. Seniorka usłyszała również, aby nie informowała pracowników banku o prawdziwym celu wizyty. Oszust przekonywał, że część z nich może być powiązana z przestępcami, a sprawę prowadzi Policja.

Kobieta uwierzyła w przedstawioną historię i wykonała przelew natychmiastowy na tzw. bezpieczne konto techniczne. Następnie podała oszustowi adres poczty elektronicznej. Otrzymała tam wiadomość, która miała pochodzić od Krajowej Izby Rozliczeniowej. Wynikało z niej, że środki zostały zdeponowane na bezpiecznym rachunku i wrócą na konto po zakończeniu procedury.

Po pewnym czasie rozmowę przejął kolejny mężczyzna podający się za pracownika banku. Polecił seniorce ponownie udać się do placówki i sprawdzić zdolność kredytową.

68-latka zaczęła jednak podejrzewać, że może mieć do czynienia z oszustwem. Napisała do męża i poprosiła go o spotkanie w banku. Podczas rozmowy prowadzonej na głośnomówiącym jedna z pracownic usłyszała polecenia rzekomego konsultanta. Od razu wyjaśniła kobiecie, że prawdziwi pracownicy banku nie prowadzą rozmów w taki sposób i nie nakazują klientom przelewania pieniędzy na wskazane rachunki.

Seniorka zakończyła połączenie. Oszuści próbowali jeszcze kilka razy się z nią skontaktować, ale nie odebrała telefonów. W banku złożyła reklamację dotyczącą przelewu. Ponieważ pieniądze wysłano w trybie natychmiastowym, nie można było już zatrzymać transakcji. Mieszkanka Siedlec straciła blisko 40 tysięcy złotych.

Komenda Miejska Policji w Siedlcach ostrzega, że przestępcy wykorzystują coraz bardziej wiarygodne sposoby działania. Mogą podszyć się pod numer telefonu banku, wysłać SMS widoczny w istniejącym wątku korespondencji z bankiem albo przygotować wiadomość e-mail przypominającą oficjalną korespondencję znanej instytucji.

Mechanizm jest powtarzalny. Najpierw oszust wzbudza strach informacją o rzekomym kredycie lub włamaniu na konto. Później wywiera presję czasu i przedstawia przelew jako jedyny sposób ochrony pieniędzy. Dodatkowo nakazuje zachowanie tajemnicy, aby ofiara nie skonsultowała sytuacji z prawdziwym pracownikiem banku albo bliskimi.

Zgodnie z art. 286 § 1 Kodeksu karnego doprowadzenie innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd lub wykorzystania błędu może zostać zakwalifikowane jako oszustwo. Za takie przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. W tej sprawie policja nie informuje o zatrzymaniu sprawców ani o wymierzonej karze.

Bank nie poleca klientom przelewania pieniędzy na „bezpieczne konto techniczne”. Pracownik banku nie nakazuje również utrzymywania rozmowy telefonicznej podczas wizyty w placówce ani ukrywania przed personelem powodu wizyty. W przypadku telefonu o rzekomym włamaniu, kredycie lub konieczności natychmiastowego zabezpieczenia środków należy zakończyć rozmowę i samodzielnie skontaktować się z bankiem przez oficjalną infolinię.

Nie należy podawać rozmówcy danych do logowania, informacji o stanie rachunku ani wykonywać przelewów na wskazane przez niego konto. Jeśli doszło do przekazania danych lub wysłania pieniędzy, trzeba jak najszybciej powiadomić bank i zgłosić sprawę Policji.

To przykład oszustwa, w którym przestępcy nie potrzebowali włamania do bankowego systemu. Wystarczyły wiarygodny SMS, presja czasu i telefoniczna manipulacja, by 68-latka w kilka chwil straciła oszczędności blisko 40 tysięcy złotych. Najbardziej niepokojące jest to, że dopiero obecność pracownicy banku przerwała rozmowę i ujawniła prawdziwy charakter całej operacji.

na podstawie: KMP w Siedlcach.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji