Kocia Logika i poważna rozmowa. W Siedlcach spotkali się opiekunowie kotów

Kocia Logika i poważna rozmowa. W Siedlcach spotkali się opiekunowie kotów

FOT. UM Siedlce

W urzędzie w Siedlcach nie mówiono o sprawach drugorzędnych. Na jednym stole spotkały się doświadczenie opiekunów społecznych, szkolna ciekawość i miejska odpowiedzialność za koty wolno żyjące. Obok dorosłych zasiedli uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 7, którzy od miesięcy uczą się, że opieka nad zwierzętami zaczyna się od codziennych, drobnych decyzji. Tego dnia najważniejsze było jedno – jak utrzymać tę współpracę tak, by koty miały realną pomoc, a nie tylko dobre chęci.

  • Dzieci z „Kociej Logiki” pokazały, że szkolny projekt urósł do miejskiej rozmowy
  • Opiekunowie społeczni mówili o codziennych problemach i potrzebie stałej współpracy

Dzieci z „Kociej Logiki” pokazały, że szkolny projekt urósł do miejskiej rozmowy

Podczas spotkania 10 czerwca prezydent Dariusz Stopa rozmawiał z opiekunami społecznymi kotów wolno żyjących. W sali pojawiły się także radne Arleta Borkowska i Bożena Uziebło, a wraz z nimi uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 7, którzy działają w kole „Kocia Logika” pod opieką Tatiany Jakubiak i Joanny Wysokińskiej.

Obecni byli również przedstawiciele Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce – Oddział w Węgrowie, prezes Jadwiga Adamczuk i sekretarz Adam Adamczuk. Młodzi uczestnicy pokazali działania prowadzone przez cały rok na rzecz kotów wolno żyjących w mieście. W takim układzie nie ma już mowy o jednorazowej akcji szkolnej. To raczej znak, że temat wszedł do codziennego miejskiego obiegu i ma za sobą konkretne twarze, nazwiska oraz doświadczenie.

Opiekunowie społeczni mówili o codziennych problemach i potrzebie stałej współpracy

Rozmowa zeszła na sprawy najbliższe codzienności: bieżące problemy związane z opieką nad kotami, potrzeby opiekunów społecznych i możliwości dalszej współpracy. To właśnie w takich rozmowach wychodzi na jaw, ile zależy od regularności, kontaktu i szybkiej reakcji, gdy zwierzę wymaga pomocy.

Dla Siedlec to ważny sygnał, że troska o wolno żyjące koty nie opiera się wyłącznie na dobrej woli pojedynczych osób. Potrzebne są szkoły, które uczą wrażliwości, organizacje znające teren i urząd, który potrafi tę energię uporządkować. Wtedy pomoc nie kończy się na deklaracjach, tylko przekłada się na spokojniejsze życie zwierząt, które od lat są częścią miejskiego pejzażu.

na podstawie: Urząd Miasta w Siedlcach.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Siedlce). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.