Uwaga! Upał (komunikat RSO) Uwaga! Burze (komunikat RSO)

Miała wypłacić zyski z inwestycji. Straciła w Siedlcach blisko 84 tys. zł

Miała wypłacić zyski z inwestycji. Straciła w Siedlcach blisko 84 tys. zł

68-letnia mieszkanka Siedlec rozpoczęła procedurę kredytową na 180 tysięcy złotych, bo oszuści przekonywali ją, że bez kolejnych pieniędzy nie odzyska rzekomych zysków. Przed zaciągnięciem kredytu zatrzymała ją pracownica banku. Kobieta wcześniej straciła już blisko 84 tysiące złotych.

Sprawę zgłosiła Komendzie Miejskiej Policji w Siedlcach. Z ustaleń przekazanych funkcjonariuszom wynika, że od stycznia była kontaktowana przez osoby podające się za konsultantów inwestycyjnych.

Kobieta zainteresowała się inwestowaniem po rozmowie ze znajomymi. Usłyszała o osobie, która miała osiągnąć wysokie zyski na platformie giełdowej. Następnie sama zaczęła szukać informacji w internecie. Wkrótce zadzwonił do niej mężczyzna przedstawiający się jako konsultant inwestycyjny.

Na jego polecenie wpłaciła 850 złotych. Niedługo później na jej konto trafiły dwa niewielkie przelewy. Miały potwierdzać, że inwestycja przynosi zyski. W rzeczywistości były elementem budowania zaufania.

Później oszuści namówili kobietę do zainstalowania programu pozwalającego na zdalny dostęp do telefonu i komputera. Pokrzywdzona nie wiedziała, jakie możliwości daje aplikacja. Zauważyła jedynie, że kursor sam porusza się po ekranie, a ktoś wykonuje operacje na jej komputerze.

W kwietniu kontakt przejął kolejny mężczyzna. Przekonywał, że wypłata zgromadzonych środków będzie możliwa dopiero po zapłaceniu podatku od rzekomych zysków. Kobieta przelała wówczas blisko 11 tysięcy złotych.

Następne wpłaty miały służyć wykazaniu tak zwanego obrotu finansowego i uniknięciu dodatkowych podatków. Oszuści przesyłali jej także materiały dotyczące między innymi Komisji Nadzoru Finansowego, aby uwiarygodnić przedstawianą historię. W dwóch transzach kobieta przekazała im blisko 34 tysiące oraz blisko 29 tysięcy złotych.

Od czerwca kontaktowała się z nią kolejna osoba. Namówiła ją do wpłaty następnych blisko 12 tysięcy złotych. Później kobieta usłyszała, że platforma przechodzi reorganizację związaną z wdrażaniem nowych przepisów unijnych. Oszuści tłumaczyli tym problemy z dostępem do konta. Za pośrednictwem zdalnego pulpitu pokrzywdzona widziała również przenoszenie pieniędzy między platformami inwestycyjnymi.

Kilka dni temu kolejny rozmówca polecił jej zaciągnięcie kredytu w wysokości 180 tysięcy złotych. Instruował ją także, co powinna powiedzieć pracownikowi banku. Kobieta rozpoczęła procedurę kredytową, ale podczas rozmowy z prawdziwą pracownicą banku nabrała podejrzeń. Usłyszała, że najprawdopodobniej padła ofiarą oszustwa.

Dzięki pomocy pracownicy banku zablokowała konto, zastrzegła dowód osobisty i uniemożliwiła wykonanie kolejnych transakcji. Łączne straty wyniosły blisko 84 tysiące złotych.

Ta sprawa pokazuje, jak oszuści stopniowo przejmują kontrolę nad decyzjami ofiary. Najpierw pojawia się mała wpłata i pozorny zysk, później podatek, prowizja albo opłata za odblokowanie pieniędzy. Gdy pojawia się żądanie kredytu na 180 tysięcy złotych, mechanizm wyłudzenia jest już zaawansowany, a szybka reakcja banku może zdecydować o skali strat.

Policja przypomina, że programy do zdalnej obsługi telefonu lub komputera mogą umożliwić przestępcom dostęp do urządzenia i danych bankowych. Obietnica szybkiego, pewnego zysku powinna wzbudzić czujność, zwłaszcza gdy rozmówca żąda kolejnych wpłat albo instruuje, co należy powiedzieć w banku.

Zachowanie sprawców może zostać zakwalifikowane jako oszustwo na podstawie art. 286 Kodeksu karnego, jeżeli postępowanie wykaże doprowadzenie pokrzywdzonej do niekorzystnego rozporządzenia pieniędzmi poprzez wprowadzenie jej w błąd. Ostateczna kwalifikacja prawna będzie należała do organów prowadzących postępowanie.

na podstawie: Policja Siedlce.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji